
Chcecie spędzić święto zakochanych w wyjątkowym, romantycznym mieście? Nie chcecie jednocześnie trafić w miejsce oblegane przez turystów, w którym hotelarze i restauratorzy, korzystając z walentynkowej okazji, bezlitośnie windują ceny? Poznajcie urokliwe, mniej zatłoczone i idealne miejsca do świętowania waszej miłości.
Spełnij marzenia w magicznej Florencji
- Florencja jest jednym z dość popularnych celów turystycznych, jednak nadal można tam znaleźć miejsca oddalone od zgiełku. Jednym z nich jest położony na wzgórzu ogród Bardini – podpowiada Maciej Knopa, Travel Manager FRU.PL. W tym ogrodzie zgromadzono piękne kwiaty z różnych stron świata, ale warto wybrać się do niego również ze względu na imponujący widok, który roztacza się z tego miejsca na całą Florencję.
Przecinająca to piękne miasto rzeka Arno jest idealnym miejscem na długie, romantyczne spacery. Na przechadzkę ze swoją drugą połówką koniecznie zabierz… kłódkę. Gdy dotrzecie do mostu Ponte Vecchio, przypnijcie ją do barierki, wypowiadając wspólnie życzenie. Jak twierdzą mieszkańcy Florencji, to rytuał, dzięki któremu spełni się każde marzenie zakochanych.
Będąc we Florencji, warto udać się także do oddalonej o raptem kilkadziesiąt kilometrów Sieny. W plątaninie wąskich uliczek tamtejszej starówki znajdziecie nastrojowe restauracje serwujące pyszne, tradycyjne włoskie potrawy.
Budapeszt rozgrzewa – w przenośni i dosłownie
Budapeszt to idealne rozwiązanie dla tych, którzy planują niezapomniane Walentynki bez zbyt dużych wydatków. W stolicy Węgier roi się od turystycznych atrakcji, począwszy od Wzgórza Zamkowego i Starego Miasta Budy, przez naddunajską promenadę, po Plac Bohaterów i Bazylikę św. Stefana.
Warto pamiętać, że nie w Austrii czy w południowych Niemczech, ale właśnie na Węgrzech znajdują się najlepsze spa i kąpieliska, których baseny są wypełnione gorącą wodą termalną. Jeśli zależy wam na urozmaiceniu romantycznego wyjazdu do Budapesztu, wybierzcie się do słynnego kąpieliska Gellerta, usytuowanego u podnóża góry o tej samej nazwie. Otoczenie majestatycznej, secesyjnej architektury tworzy wyjątkowy klimat tego miejsca. Relaksując się w wodzie bijącej ze źródeł termalnych, można jednocześnie podziwiać wspaniałe witraże i posągi. – Pamiętajmy, że na kąpielisko Gellerta we dwoje trzeba wybrać się w weekend, bo w pozostałe dni tygodnia panie i panowie kąpią się tam oddzielnie – przypomina Maciej Knopa.
Baśniowa Portugalia
Ogromną liczbę romantycznych zakątków można znaleźć w Portugalii. Lizbona, zachwycająca wyjątkową architekturą, to doskonałe miejsce na romantyczny wypad. Warto „zgubić się” w uliczkach dzielnicy Bairro Alto, pełnej lokali serwujących wyśmienite, portugalskie wino. Wznieście nim toast za miłość!
W poszukiwaniu baśniowej scenerii, udajcie się do Sintry. Położone pośród gór miasteczko imponuje średniowieczną zabudową i wspaniałym krajobrazem. Stare miasto oraz zachwycający nie tylko architekturą, ale i bardzo bogatą kolorystyką mauretański zamek Castelo dos Mauros gwarantują niezapomniane widoki. – Sintra znajduje się zaledwie 30 km od Lizbony. Ze stolicy Portugalii dojedziemy tam koleją w nieco ponad 40 minut, a samochodem w nie więcej niż pół godziny – mówi ekspert FRU.PL.
Podróż z Polski do samej Lizbony nie powinna przysporzyć najmniejszych problemów, bo bezpośrednie loty do Portugalii oferuje wielu przewoźników. – Warto też pamiętać o tańszym rozwiązaniu, jakim są loty łączone typu Smart Connection, dzięki którym możemy oszczędzić nawet kilkadziesiąt procent standardowej ceny – radzi Knopa.
Zamiast zatłoczonej Wenecji, wybierzcie Genuę
Oblegana przez turystów Wenecja to niejedyne nadmorskie miasto we Włoszech, które roztacza romantyczną atmosferę. W poszukiwaniu wyjątkowego klimatu warto udać się do mniej zatłoczonej Genui. Tam koniecznie trzeba wybrać się na nastrojowy spacer wzdłuż śródziemnomorskiego wybrzeża, po czym zagłębić w wąskie, średniowieczne uliczki i dotrzeć nimi do Piazza de Ferrari – największego placu w mieście. Otoczenie imponującej, średniowiecznej i renesansowej architektury tworzy niepowtarzalny klimat, idealny do miłosnych wyznań.
Znalezienie idealnego miasta na walentynkowy wypad to nie wszystko. Równie ważny jest wybór odpowiedniego hotelu, który od samego przybycia wprawi was w romantyczny nastrój. Planując krótki pobyt, warto skorzystać z rozwiązania typu City Break, łączącego przelot, nocleg i ubezpieczenie. - To najlepszy sposób, aby za stosunkowo niewielkie pieniądze zorganizować sobie krótki urlop w hotelu o wysokim standardzie i blisko atrakcyjnych miejsc –podkreśla Maciej Knopa.
Źródło: PR
Saunowanie uodparnia i oczyszcza organizm, odmładza skórę, relaksuje. Nie każdy jednak może korzystać z saun – z powodu chorób krążenia, delikatnej skóry czy dyskomfortu związanego z wysokimi temperaturami. Unikalne sauny w Studio Sante – Uzdrowisku Miejskim umożliwiają saunowanie light.
Na świecie wręcz roi się od imprez karnawałowych, o istnieniu których mało się słyszy, a które dorównują rozmachem tym z Rio de Janerio i Wenecji. Zapraszamy na przegląd ekscytujących karnawałów nieuwzględniający brazylijskich sambodromów i weneckich masek.
Karnawał kojarzy nam się przede wszystkim z turystyczną komercją i strojnymi w pióra roznegliżowanymi tancerkami, ale w całym tym szaleństwie warto pamiętać również o jego kulturowej roli. Od średniowiecza karnawał wojuje z postem, jest czasem „świata na opak”, w którym codzienność ulega zawieszeniu na rzecz beztroskiej zabawy, ferii barw i suto zakrapianych imprez. Rozpoczyna się w styczniu i kończy wraz z nastaniem wielkiego postu. Najważniejsze uroczystości przypadają zwykle na kilka ostatnich dni przed Środą Popielcową i roztaczają przed uczestnikami nie tylko możliwość nieskrępowanej zabawy, ale także szansę na podziwianie niezwykłej rozmaitości form, które karnawał przybiera w zależności od kontekstu kulturowego. Największe imprezy wciąż przed nami. Zanim zarezerwujesz bilety, zapoznaj się z przeglądem karnawałowych festiwali przygotowanym przez biuro tanich lotów Sky4Fly.net.
Teneryfa, 3-14 lutego
Karnawał wciąż niedoceniany, a niewiele przecież ustępujący rozmachem temu najsłynniejszemu z Rio de Janeiro. Klimat też podobny. To chyba najhuczniejszy karnawał w Europie, do organizacji którego powołano nawet specjalną instytucję. W czasie uroczystości miasto Santa Cruz de Tenerife zmienia się w małą Brazylię, a wyspa przeżywa prawdziwą erupcję. Nie jest to jednak sprawka majestatycznego wulkanu Teide, lecz setek tysięcy roztańczonych uczestników karnawału. Szczytowy moment obchodów to wybór królowej, po którym rozpoczyna się wielki korowód. Karnawał rozlewa się właściwie na całą wyspę, zamieniając Teneryfę w jedną wielką imprezę. Świętowanie kończy wielki pokaz fajerwerków oraz symboliczny pogrzeb sardynki, podobny do naszego obrzędu topienia marzanny.
Gran Canaria, 19-21 lutego
Las Palmas, druga a zarazem większa z kanaryjskich stolic, dzielnie rzuca rękawicę karnawałowi w Santa Cruz. Terminy najważniejszych wydarzeń karnawałowych nie pokrywają się i nic nie stoi na przeszkodzie, by w jednym sezonie odwiedzić obydwie wyspy. A karnawał w Las Palmas ma swoje zalety (lpacarnaval.com). Tutaj również czekają nas barwne korowody, a smaczku całości dodaje fakt, że obok wyborów królowej, tradycyjnie odbywają się też wybory drag queen karnawału.
Binche w Belgii, 7-8 lutego
Nieco bardziej tradycyjna, ale nie mniej zwariowana odsłona karnawału. Zwariowana jednak na swój sposób, tak jak gorąca krew mieszkańców Teneryfy, różni się od temperamentu obywateli belgijskiego miasteczka Binche. Każdy mieszkaniec, ukończywszy 5 lat, zyskuje tu prawo, by w niedzielę przed Środą Popielcową uczestniczyć w tradycyjnym korowodzie. I tak, każdego roku przez Binche maszeruje kilkuset mężczyzn odzianych w kolorowe stroje i woskowe maski z charakterystycznymi zielonymi okularami, w rękach dzierżących pęki gałązek, a w koszach pomarańcze, którymi obrzucają przechodniów. To tak zwani Gilles. Towarzyszą im Chłopi, Arlekini i Pierroci. Całość stanowi jeden z piękniejszych przejawów karnawałowego ducha w Europie wpisany na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Mardi Gras w Nowym Orleanie, 9 lutego
Pora przenieść się na drugą stronę Atlantyku. Kraje o anglosaskich tradycjach raczej nie słyną z hucznych karnawałów, ale Nowy Orlean w Stanach Zjednoczonych to miasto o francuskim dziedzictwie. Niegdysiejsza własność francuskich królów, a dziś największe miasto Luizjany, Nowy Orlean oferuje jeden z najdzikszych karnawałów na świecie. Organizowane przez poszczególne wspólnoty lokalne korowody zaczynają się już w styczniu, ale kulminacja przypada w Mardi Gras czyli Tłusty Wtorek. Cała Dzielnica Francuska zamienia się w jedną wielką imprezę. Mardi Gras znany jest również ze swej rozwiązłości. Choć grozi za to mandat, podczas korowodów wiele kobiet stara się przyciągnąć uwagę rozrzucających prezenty przebierańców przez pozbywanie się górnych części garderoby.
Karnawał w Oruro, Boliwia, 5-9 marca
Zaliczany przez UNESCO do Arcydzieł Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości, karnawał w boliwijskim mieście Oruro wywodzi się wprost z prekolumbijskich, inkaskich, uroczystości na cześć bogini Pachamamy (Matki Ziemi). W czasach kolonialnych święto zostało utożsamione z uroczystościami na cześć Matki Bożej. Karnawał w Oruro to niezwykły, synkretyczny spektakl, łączący elementy chrześcijańskich tradycji i wierzeń rdzennych mieszkańców Boliwii. To wielka opowieść o zwycięstwie dobra nad złem przekazana w tańcu i muzyce. Religijny wymiar nie przeszkadza uczestnikom karnawału w mocnym imprezowaniu, a całości towarzyszą walki wodne podobne do naszego śmigusa-dyngusa.
Jeszcze niedawno obchodziliśmy hucznie nadejście Nowego Roku, a już znów ruszamy do zabawy, tym razem karnawałowej. Gdzie się najlepiej bawić w tym czasie? Czas wyruszyć w kulinarną podróż do najważniejszych miejsc na karnawałowej mapie świata!
Istnieje wiele teorii dotyczących genezy karnawału. Według tej najbardziej prawdopodobnej nazwa ma się wywodzić z języka łacińskiego, w którym bliźniaczo brzmiąca zbitka wyrazówcarne vale oznacza pożegnanie się z mięsem w związku z rozpoczynającym się w Kościele Katolickim postem, poprzedzającym Święta Wielkanocne.
Ostanie, najhuczniej świętowane dni tego okresu, zwane są ostatkami. Szczególnie silna tradycja obchodzenia ich ma miejsce na Kaszubach. Tam noszą one nazwę "zapustów" i oprócz wspólnych biesiad częstym elementem świętowania są w tym rejonie odwiedziny przebierańców. Ostatniego dnia przed Popielcem w zapusty zasiada się do bogato zastawianych stołów uginających się od tłustych potraw.
Romantyczny karnawał w masce
Wenecja to jeden z najczęściej obieranych kierunków turystycznych. Poprzecinana licznymi kanałami z malowniczymi gondolami jest uważana za miasto zakochanych. Jednak to włoskie miasto szczególnie silnie przyciąga odwiedzających właśnie w okresie karnawałowym. Wówczas najważniejszym jego punktem staje się plac św. Marka, gdzie wszyscy uczestnicy osłaniają swe twarze charakterystycznymi dla weneckiego karnawału maskami. Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki. Zestawione dodatkowo z przemyślanym strojem tworzą niepowtarzalną atmosferę szlachetnego balu z dawnych czasów.
Wenecka kuchnia może się poszczycić bogactwem smaków podobnym do bogactwa kolorów, jakie można spotkać w karnawale na placu św. Marka. Charakterystyczne dla niej są szczególnie potrawy, w których głównym bohaterem są owoce morza. Na wzór mieszkańców Wenecji podczas karnawału można więc eksperymentować choćby z zyskującymi w naszym kraju coraz więcej wielbicieli krewetkami. Piotr Murawski, szef kuchni Knorr, poleca Krewetki z tropikalną salsą:
Krewetki z tropikalną salsą
Czas przygotowania: 30 minut
Liczba osób: dla 4 osób
Poziom trudności: łatwe
Składniki:
- krewetki 16/20 - duże bez głów, obrane - 24 sztuki
- cykoria - 3 sztuki
- Przyprawa do mięs Knorr - 1 łyżka
- oliwa z oliwek - 100 ml
- awokado dojrzałe - 1 sztuka
- mango dojrzałe - 1 sztuka
- papaja - 1 sztuka
- pomidory dojrzałe - 2 sztuki
- cebula czerwona - 1 sztuka
- natka kolendry - 1 pęczek
- papryczka ostra chilli, strąk - 1 sztuka
- limonka - 1 sztuka
- cukier - 1 łyżka
Sposób przygotowania:
Uważaj na lecącą pomarańczę... przynosi szczęście!
Karnawał w Binche zapewne jest mniej znany niż ten wenecki. Niesłusznie! Binche leży w zachodniej części Belgii w prowincji Hainaut, mieszka w nim ponad 30 tysięcy ludzi, ale prawdziwe tłumy przybywają do niego na ostatnie trzy dni przed Środą Popielcową. Wtedy to odbywają się obchody zakończenia karnawału zgodnie z tradycją obowiązującą od kilku wieków. Całe miasto bierze udział w wydarzeniu, przeplatanym pochodami w zjawiskowych kostiumach, tradycyjnych woskowych maskach, przy dominujących dźwiękach bębnów i trąb. Niezwykła oprawa ściśle współgrająca z tradycyjnym scenariuszem została doceniona przyznaniem tytułu Arcydzieła Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości oraz wpisem na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Najważniejszy podczas karnawału jest ostatni dzień. We wtorek miasto opanowują Gilles - panowie ubrani w historyczne stroje w belgijskie barwy narodowe. Bycie jednym z nich to prawdziwe wyróżnienie, którego może dostąpić tylko mieszkaniec Binche.
Gille nie może ani razu usiąść w trakcie wtorkowej imprezy. Ściśle określone jest nawet śniadanie, jakie ma spożyć tego dnia (szampan i ostrygi). W kwestii kolacji jednak istnieje już dowolność. Z pewnością po całym dniu Gille chętnie sięgnąłby po sycący posiłek, na przykład po kaczkę pieczoną w pomarańczach z apetycznie wyglądającą chrupiącą skórką dzięki Przyprawie do mięs Knorr. Te cytrusowe owoce są jednym z symboli karnawału w Binche. Gilles rzucają nimi w przypadkowych ludzi, którym mają w ten sposób przynieść szczęście.
Kuchnia w rytmie samby
Najsłynniejszy karnawał poza europejskim kontynentem? Większości prawdopodobnie w pierwszej kolejności przyjdzie na myśl ten w Rio de Janeiro. W drugim co do wielkości mieście Brazylii odbywa się niezwykłe taneczne święto. Ponad milion ludzi tańczy w rytmach samby, a punktem kulminacyjnym jest pokaz najlepszych szkół tego tańca, które przez cały rok pieczołowicie przygotowują się, by jak najlepiej wypaść na ogromnej paradzie.
Taniec, zwłaszcza tak żywiołowy, kosztuje wiele sił. Kuchnia brazylijska ma jednak sposób, by szybko je odzyskać – dzięki pysznemu daniu, którym jest Feijoada. Przypomina ona dobrze znany nam gulasz. Przyrządza się ją z czarną fasolą i różnymi rodzajami mięs.
Źródło: PR
Kiedy temperatura za oknem zachęca jedynie do wsunięcia się pod ciepły koc, noworoczny kalendarz podsuwa okazję, byśmy choć kulinarnie wyruszyli w podróż do rozgrzanych słońcem krajów Ameryki Południowej czy dalekiej Azji. To właśnie w tych regionach świata prym w kuchni wiodą potrawy bazujące na pikantnych i ostrych przyprawach, słynących ze swych rozgrzewających właściwości. Dzień Pikantnych Potraw, bo o nim mowa, obchodzony jest 16 stycznia i stanowi doskonałą okazję do wypróbowania smacznych przepisów na proste, ciepłe i sycące dania.
Ostre przyprawy wzbogacają smak potraw. Oto 5 powodów, dla których warto sięgać po nie w kuchni:
Pieprz cayenne i papryka
Idealne na Dzień Pikantnych Potraw! Jeżeli nie przesadzimy z ich ilością, to nadamy potrawom pożądanej ostrości. Doskonale podkreślą charakter mięs, zwłaszcza łagodnego w smaku drobiu. Warto doprawić nimi skrzydełka, pałki z kurczaka czy drobiowe szaszłyki z warzywami.
Imbir
Po imbir sięgamy najczęściej zimą, dodając go do herbaty pijanej w chłodne wieczory. Ale warto go używać także podczas gotowania, obserwując kulinarne poczynania Azjatów. Imbir jest bowiem bardzo często elementem orientalnych dań z kurczaka, wołowiny, ryb i innych owoców morza. „Co ciekawe, przyprawę ta warto wykorzystać także w tradycyjnych daniach kuchni polskiej, np. dodając imbir do farszu do schabu czy roladek – nada im ciekawą nutę smakową”, opowiada szef kuchni Knorr, Piotr Murawski.
Kurkuma
Charakteryzuje ją specyficzny żółtawo-pomarańczowy kolor oraz ostry smak. Jest jednym z głównych składników mieszanki curry. Sprawdzi się zatem w daniach o azjatyckim rodowodzie. 16 stycznia warto więc przygotować kurczaka w sosie curry czy indyjskie potrawki z warzyw podkreślone właśnie kurkumą. „Polecam ją także dodawać do gotowania ryżu czy ziemniaków, bo nada ona im doskonały wyrazisty smak oraz głęboką barwę”, radzi ekspert kulinarny Knorr.
Czosnek
Dobrze nam znany od lat dzieciństwa, ale nie zapominamy o nim i później często jest stałym lokatorem wielu polskich kuchni. Niektórzy wręcz nie wyobrażają sobie żadnego dania mięsnego czy sałatki bez dodatku czosnku. Podkreśla smak mięs, wzbogaca sosy i włoskie makarony, znakomicie komponuje się z warzywami, nadaje zupom wyrazistości. Dodany do marynaty, finalnie nada ostrości przygotowywanym mięsom. Skarmelizowany jest doskonałym elementom farszów do mięsa.
Chrzan
Chrzan uznawany jest za jedną z najstarszych i tradycyjnych przypraw wykorzystywanych na polskich stołach. Jego najostrzejszą odmianą jest chrzan wasabi, najpopularniejszy w kuchni azjatyckiej, przede wszystkim japońskiej. Ten tradycyjny będzie podstawą doskonałego sosu do dań mięsnych, np. pieczonego schabu.
Źródło: PR
Każdy moment jest dobry na podjęcie postanowienia o diecie lub innych pozytywnych zmian w sposobie życia. Najczęściej wybieranym jest Nowy Rok. To czas, w którym obiecujemy sobie realizację planowanych wcześniej celów – startujemy z dietą, rzucamy palenie, ruszamy z treningami. Co zrobić, aby wytrwać w swych założeniach i nie zrezygnować zbyt szybko? Oto 10 porad dla osób, które podjęły się diety i nie chcą się poddać przed osiągnięciem wymarzonej wagi.
W Stanach Zjednoczonych cała branża motoryzacyjna wygenerowała w 2014 roku przychody w wysokości 2 bilionów dolarów, czyli 11,5 proc. tamtejszego PKB. Na ten wynik złożyły się przychody, m.in. producentów samochodów, dostawców, dealerów, firm oferujących usługi finansowe, spółek naftowych, stacji paliw, ale też ubezpieczycieli czy właścicieli państwowych i prywatnych parkingów. Sumy te robią wrażenie, nic więc dziwnego, że przyszłość sektora motoryzacyjnego jest przedmiotem wielu badań i analiz.
Coraz częściej pojawiają się głosy, że samochody niepotrzebujące kierowcy wkrótce staną się naszą codziennością. Prace nad pojazdami autonomicznymi prowadzą nie tylko firmy motoryzacyjne, jak na przykład Ford, ale też potentaci z branży technologicznej i internetowej, jak Google.„Samochody autonomiczne będą wyposażone w systemy precyzyjnie informujące je o lokalizacji w stosunku do innych pojazdów oraz o potencjalnym niebezpieczeństwie. Dzięki temu same będą potrafiły unikać wypadków. Pozwoli to wyeliminować błąd ludzki, będący główną przyczyną kolizji drogowych” – mówi Marek Turczyński, Partner w Deloitte, Lider Grupy Motoryzacyjnej. Do zalet pojazdów autonomicznych należy zaliczyć również oszczędność energii i kosztów eksploatacji.
Oprócz wprowadzenia do użytku pojazdów autonomicznych, nie mniejszą rolę w motoryzacyjnej rewolucji odgrywają zmiany przyzwyczajeń kierowców i pasażerów, w tym popularyzacja tzw. „car sharingu”. Model przemieszczania się, oparty na opłatach za rzeczywiste korzystanie z samochodu, zamiast kupowania go na własność, jest szczególnie atrakcyjny dla młodych ludzi i mieszkańców miast. Stąd rosnąca popularność takich firm, jak Uber. Biorąc pod uwagę te dwa zjawiska, zdaniem ekspertów koszty podróży w przeliczeniu na jednego pasażera spadną do jednej trzeciej obecnych wydatków dzięki znacznie większemu wykorzystaniu pojazdów. Nie wspominając już o mniejszych korkach czy spadającym zapotrzebowaniu na parkingi.
Eksperci Deloitte doszli do wniosku, że zmiany w podejściu do przemieszczania się i poruszania będą przebiegać w sposób łagodny i systematyczny oraz w różnym czasie w różnych miejscach świata.
Deloitte prezentuje w raporcie cztery scenariusze możliwego rozwoju sytuacji w świecie motoryzacji:
Scenariusz 1: Stopniowa zmiana
Według tego scenariusza własność prywatna pozostanie normą, a konsumenci nadal będą cenić sobie prywatność, elastyczność, bezpieczeństwo i wygodę utożsamianą z posiadaniem samochodu na własność. Co ważne, choć wizja ta zakłada wykorzystanie technologii wspomagających prowadzenie pojazdów, nie wróży ona rychłej dostępności samochodów w pełni kierowanych przez komputery. Koszt przejechanej mili w tym scenariuszu wynosi 0,97 dolara (wyliczenia dokonane na podstawie średnich kosztów ponoszonych przez kierowców w USA).
Scenariusz 2: Wspólne korzystanie z samochodów
Wizja ta zakłada stały rozwój zjawiska wspólnego dostępu do samochodów. Zgodnie z nią efekt skali i zaostrzająca się konkurencja przyczynią się do rozwoju usług polegających na możliwości wspólnego korzystania z samochodów na nowych obszarach i w bardziej wyspecjalizowanych segmentach klienta. Scenariusz ten opiera się na założeniu, że pasażerowie będą cenili sobie przede wszystkim możliwość wygodnego przemieszczania się z jednego miejsca do drugiego, dzieląc się samochodami z innymi podróżnymi. Dzięki temu ominą ich problemy związane z czynnym uczestnictwem w ruchu drogowym i poszukiwaniem miejsc do parkowania. Koszt przejechanej mili w tym scenariuszu wynosi0,63 dolara, czyli obniży się o 1/3 w stosunku do wersji bazowej.
Scenariusz 3: Bezzałogowa rewolucja
Trzecia wizja przyszłości przewiduje, że technologie związane z samokierującymi się samochodami będą realne, bezpieczne, wygodne i oszczędne, jednak nadal powszechne będzie posiadanie samochodu na własność. Do urzeczywistnienia tego scenariusza przyczyni się współpraca pomiędzy naukowcami, organami regulacyjnymi i biznesem. Większość kierowców nadal będzie zwolennikiem posiadania samochodu na własność, a pojedynczy użytkownicy wybiorą samochód niewymagający kierowcy ze względu na jego potencjalne zalety. Koszt przejechanej mili w tym scenariuszu wynosi 0,46 dolara, czyli spadnie o ponad 50% w stosunku do wersji bazowej.
Scenariusz 4: Nowa era dostępu do niezależności
Czwarty scenariusz przewiduje przyszłość, w której nastąpi zbieżność trendów autonomicznego i wspólnego korzystania z samochodów. Według tego scenariusza firmy zajmujące się zarządzaniem usługami w dziedzinie poruszania się, będą oferowały szeroki wachlarz takich usług, aby spełniać oczekiwania jak najszerszej grupy klientów w zależności od zasobności ich portfela. Za koordynowanie podróży klienta z jednego miejsca do drugiego odpowiedzialne będą zaawansowane technologie łączności. Intuicyjne interfejsy pozwolą użytkownikom w ciągu kilku minut zamówić samochód w dowolne miejsce i dojechać z punktu A do B szybko, bezpiecznie i niedrogo. Koszt przejechanej mili w tym scenariuszu wynosi 0,31 dolara co oznacza spadek o 2/3 w stosunku do bazowej koncepcji.
„Jak widać różnica w kosztach pomiędzy najbardziej konserwatywnym i rewolucyjnym scenariuszem jest ponad trzykrotna. W USA wyliczono, że pojawienie się w szerszej skali pojazdów autonomicznych spowodowałoby spadek emisji spalin o 40-90 proc., ofiar wypadków śmiertelnych o 32 tys. rocznie, a w zamian zyskano by 100 mld godzin do produktywnego wykorzystania” – wyjaśnia Tomasz Pałka, Starszy Menedżer w Grupie Motoryzacyjnej Deloitte.
Mimo oczywistych korzyści, nie należy zapominać o czynnikach spowalniających proces wykorzystania w motoryzacji nowoczesnych technologii. Należą do nich, m.in.: przepisy prawne, które mogą blokować upowszechnianie samochodów autonomicznych, ale też postawy społeczne. Pozbawienie ludzi kontroli nad samochodem, a także zachęcenie ich do współużytkowania aut z innymi, wzbudzi zapewne spore zastrzeżenia w wielu grupach społecznych. Nie bez znaczenia jest także podejście szeroko pojętej branży motoryzacyjnej.„Konkurencja w nowym modelu podejścia do motoryzacji i przemieszczania się będzie na pewno zacięta. Jednak mimo nieufności pomiędzy obecnymi przedstawicielami sektora motoryzacyjnego a jego nowymi uczestnikami, rozbieżnych poglądów i perspektyw, zapewne będą oni musieli wspólnie stworzyć nowy ekosystem w znacznej mierze oparty na współzależności, wzajemności i symbiozie. Ostatecznie to sam rynek, który nieubłaganie wymusza wyższą wydajność za niższy koszt, zadecyduje o tym, kto wygra, a kto przegra” – podsumowuje Marek Turczyński.
Szusowanie na stoku, jazda na łyżwach, bieganie, nordic walking – sporty uprawiane zimową porą to nie tylko świetna zabawa, ale także sposób na utrzymanie dobrej kondycji przez cały rok. Aby cieszyć się zdrowiem warto zadbać o dietę dostosowaną do panujących warunków atmosferycznych. Eksperci marki Mission Wraps podpowiadają, jak powinna wyglądać dieta osób, które nie zapadły w treningowy sen zimowy i są aktywne również w mroźne miesiące.
Miód, szpinak, nasiona dyni, ryby – zimowe zmęczenie i senność można zniwelować poprzez właściwie skomponowaną dietę. Sekret tkwi w odpowiednich składnikach odżywczych, których niedobór powoduje osłabienie organizmu. Eksperci Mission Wraps podpowiadają, jak skomponować menu, by cieszyć się pełnią sił nawet w najbardziej ponure, zimne dni.
Jedną z diet cieszących się ostatnio coraz większym uznaniem jest raw food, która polega na spożywaniu produktów surowych, nieogrzewanych powyżej 40˚C. Pierwsze wzmianki na jej temat znajdziemy w notatkach, pochodzących z końca XIX wieku, szwajcarskiego doktora medycyny Maximiliana Bircher-Bennera. Dzisiaj dieta raw ma coraz więcej swoich zwolenników, również w Polsce. Na czym dokładnie polega? Czy mogą ją stosować dzieci i młodzież?
Surowe jedzenie? Jak to możliwe?
Kuchnia raw, a dokładniej dieta raw food w przynajmniej 70 % opiera się na produktach surowych, których nie poddaje się obróbce termicznej. Obfituje w warzywa, owoce, orzechy, nasiona. Najczęściej jest łączona z dietą wegetariańską lub wegańską, choć niektórzy zwolennicy spożywają na surowo także produkty zwierzęce. Koncepcja tej diety opiera się na założeniu, że pominięcie obróbki termicznej sprawia, że naturalnie występujące w pożywieniu enzymy zostają zachowane. Na pozytywny wpływ jedzenia nieprzetworzonych produktów, zwrócono uwagę już pod koniec XIX w. w Szwajcarii. Doktor medycyny Maximilian Bircher-Benner, wynalazca musli, otworzył wówczas ośrodek o nazwie „Vital Force”, w którym przeprowadzał badania dotyczące wpływu surowych produktów na zdrowie pacjentów. Tym samym stał się pomysłodawcą raw food.
Główne zasady kuchni raw food
Ideą kuchni raw jest stosowanie maksymalnie naturalnych i nieprzetworzonych produktów, dlatego też bogata jest w duże ilości surowych warzyw i owoców. Zawarte w nich witaminy rozpuszczalne w tłuszczach i związki fitochemiczne wchłaniają się lepiej, jeśli spożywane są wraz z produktem będącym źródłem tłuszczu. W diecie raw ich głównym źródłem powinny być orzechy i nasiona, a także wysokiej jakości nierafinowane oleje, takie jak oliwa z oliwek czy olej lniany. Do codziennego menu dobrze jest włączyć także awokado.
Nieodłącznym elementem diety raw food są koktajle – nie tylko na słodko! Im bardziej urozmaicone, tym lepiej. Koktajle owocowo-warzywne są bombą witaminową i dostarczają organizmowi niezbędnych składników odżywczych. Bardziej wprawieni „rawfoodowcy” do swoich koktajli dodają kawałki surowego mięsa, a także niepasteryzowane produkty mleczne. Wówczas ich wartość zostaje wzbogacona o dodatkową porcję białka. Zwolennicy kuchni raw za priorytet stawiają sobie korzystanie tylko z wysokiej jakości produktów, ponieważ ich zdaniem pozwala to na maksymalne oczyszczenie organizmu i poprawę stanu zdrowia.
Czy dieta raw jest dla każdego?
Dieta raw opiera się wyłącznie na produktach surowych lub przygotowywanych w specjalnych urządzeniach odwadniających. Przeciwwskazaniem do stosowania tego rodzaju diety jest między innymi konieczność stosowania diety łatwo strawnej, gdzie produkty roślinne są podane pacjentowi ugotowane, przetarte i pozbawione skórek. W przypadku dzieci i młodzieży problematyczne staje się dostarczenie odpowiedniej ilości białka, ponieważ rośliny strączkowe nie powinny być spożywane na surowo, a spożywanie surowego mięsa, jaj czy niepasteryzowanych produktów mlecznych niesie za sobą ryzyko zatrucia.– Dla dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym dieta oparta wyłącznie o surowe produkty może okazać się niewystarczająca. W jadłospis młodego człowieka trudno wprowadzić na stałe surowe jaja, mięso czy ryby. Niemożliwe staje się podawanie roślin strączkowych. Jedynym źródłem białka zwierzęcego pozostaje mleko i to niepasteryzowane – takie może nie spełniać znów wymogów bezpieczeństwa mikrobiologicznego. Zgodnie z opinią Instytutu Żywności i Żywienia nie ma przeciwwskazań do stosowania diety wegetariańskiej u dzieci, pod warunkiem, że jest dobrze zbilansowana, to znaczy zapewnia wszystkie składniki odżywcze zgodnie z zapotrzebowaniem danej grupy osób. Niestety raw, ze względu na swoją specyfikę, może nie spełnić tego założenia – tłumaczy Katarzyna Zadka, specjalista ds. żywienia programu edukacyjnego „Żyj smacznie i zdrowo”.
Czy zimą przetrwamy na „surowym jedzeniu”?
Według zwolenników dietę raw food można stosować o każdej porze roku, nawet zimą. Warto tylko pamiętać, że w okresie zimowym zapotrzebowanie na kalorie wzrasta, dlatego polecane jest włączenie do codziennego jadłospisu większej ilości różnego rodzaju kasz przygotowanych w odpowiedni sposób, gdyż dostarczają dużą dawkę energii. Poza tym, chcąc wzmocnić odporność, możemy samodzielnie uprawiać kiełki w naszych kuchniach i wzbogacać nimi potrawy. W trakcie zimy najlepiej spożywać warzywa i owoce, które dostępne są jesienią, tj. marchew, pietruszka, pasternak, jarmuż, brukselka, kalafior, seler, kalarepa, kapusta, brokuł, jabłka, gruszki oraz produkty fermentowane, takie jak kiszone: ogórki, buraki, kapusta czy cytryny.
Pamiętajmy, że skrajna dieta raw food nie jest dla każdego. Dzieci, młodzież, kobiety w ciąży czy matki karmiące powinny podejść do niej z dystansem. Mogą czerpać z niej inspiracje, by wzbogacić swój klasyczny jadłospis lub stosować ją w połączeniu z prawidłowo zbilansowaną dietą.
Douglas Polska i „Sanah na Stadionach” Douglas Polska partnerem koncertu fin... | Kampania Feels Like Triumph Triumph prezentuje „Feels Like Triump... |
SPORT EXPO Kraków 2026 Dzisiaj w Krakowie rozpoczęła się pierwsza edycja targów SPORT EXPO Kraków 2026. ... |
Sport Expo w weekend w Krakowie Sport Expo – jedyna taka impreza na południu Polski. ... |
"nieZWYKŁA Kobieta" Bandi „nieZWYKŁA KOBIETA” – święto kobiecości z marką BANDI. ... |
Projekt Studiom4.pl